61 Dywizja Wehrmacht

Whisky i prochy

Temat: 7.Infanterie-Division

Marek Wrocławski napisał(a) w wiadomości:
<3B67A515.997CB@kompakt.com.pl...


Witam Szanowne Towarzystwo,

Mam wielką prośbę - czy ktoś z Was wie gdzie w sieci lub w literaturze
można znaleźć informacje jakie pułki i bataliony wchodziły w skład 7
Dywizji Piechoty Wehrmachtu? Interesuje mnie szczególnie stan po '42


takie same jak w 39, czyli:
19 pulk piechoty
61 pulk piechoty
62 pulk piechoty
7 batalion ppanc (oryg.: Panzerjaeger)
7 batalion rozpoznawczy
7 pulk artylerii (haubice 105mm)
1 bat/ 43 pulku artylerii (haubice 150mm)
7 batalion lacznosci
7 batalion saperow
pododdzialy zaopatrzeniowe, medyczne itp. rowniez z numerem "7"

Pozdrawiam
Pawel Jankowski


Źródło: topranking.pl/1580/7,infanterie,division.php


Temat: Cień zwycięstwa -Suworowa
patmate napisał:

> Wniosek (być może próbka statystyczna zbyt mała na uogólnienia):
> jadnak na polu walki Wehrmacht radził sobie z tetem...

Oczywiście, że sobie radził. Nikt przecież nie twierdzi, że T-34 był
niezniszczalny, a Wermacht jakoś do Moskwy doszedł.
Wermacht radził sobie na przykład tak, jak zrobił żołnierz nazwiskiem Bauer z 2
plutonu 13 kompanii 98 pułku 1 Dywizji Górskiej: wskoczył na t-34 i wsadził mu
granat w lufę...

Ja tam w sowieckim wykazom strat z tego okresu nie bardzo dowierzam. Sołonin
porównał zbiorcze wykazy z dziennymi meldunkami dowódców i mało się tam zgadza.
W 63 pułku pancernym 32 dywizji IV Korpusu Zmechanizowanego, w czasie 22 czerwca
- 30 lipca straty ludzkie wyniosły 17 zabitych i 63 rannych. Jednocześnie pułk
utracił w tym czasie 4 czołgi KW (z posiadanych 18), 61 czołgów T-34 (spośród
71), wszystkie 19 sztuk T-37, 9 samochodów pancernych (z 10).
W 64 pułku pancernym tej samej dywizji straty ludzkie wyniosły zabitych 47 i
rannych 64. W czołgach: 28 KW, 85 T-34, 5 BT-7, 16 T-26, 19 T-37 i 6 samochodów
pancernych.
A przecież w pułkach pancernych służą i giną nie tylko czołgiści.

To wszystko jednak nie odpowiada na podstawowe pytanie. W czym gorszy był T-34
od PzKpfw III, w świetle wyników porównań RKKA z 1940 roku?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,90095776,90095776,Cien_zwyciestwa_Suworowa.html


Temat: Otwiera się skansen Przedmoście Bydgoskie
Otwiera się skansen Przedmoście Bydgoskie
Stowarzyszenie "Bunkier" otwiera 1 września 2005 (jutro) skansen Przedmoście
Bydgoskie w Kruszynie. Zrekonstruowano bunkier z systemem okopów na wzgórzu
pradoliny Noteci.

Przedmoście Bydgoskie
Pozycja stanowi na tym odcinku łuk oparty ramionami o rzekę Brdę i kanał
bydgoski. Budowę od czerwca 1939 r. prowadziły oddziały 61 pp, 62 pp oraz bON
Bydgoszcz i robotnicy cywilni. Wykonano 17 żelbetowych schronów typu
polowego, 3 fundamenty, dwie linie okopów, zasieki z drutu kolczastego oraz
przeszkody p-panc. z wbijanych pionowo w ziemię szyn kolejowych i pali
drewnianych.
(Fragment tekstu ze strony: www.schrony.prv.pl)

W czasie kampanii wrześniowej 1939 r. 15 bydgoska dywizja piechoty
wielkopolskiej obsadziła umocnienia wspomnianego wału obronnego na zachód od
Osowej Góry. 1 i 2 września 1939 r. odpierała skutecznie ataki III
niemieckiego korpusu armijnego sładającego z grup bojowych: 50 dywizji
piechoty Wehrmachtu oraz brygady "Netze". 3 września opuściła pozycje na
rozkaz Naczelnego Wodza i wycofała się w kierunku Inowrocławia. 11-17
września 1939 brała udział w Bitwie nad Bzurą ponosząc duże straty. Ok. 1500
żołnierzy zdołało przebić się do Warszawy. Po kapitulacji stolicy nieliczni
żołnierze dotarli na wschodnie krańce Rzeczpospolitej biorąc udział w walkach
z sowieckim agresorem. Część oficerów zginęła w Katyniu.

W lecie otwarto szlak turystyczny przebiegający po umocnieniach Przedmościa
Bydgoskiego od Kruszyna po Szczutki.

Ww stowarzyszenie usiłuje również zorganizować podziemną trasę turystyczną po
byłej hitlerowskiej fabryce DAG-Fabrik Bromberg.
Urzędnicy ratusza zapowiadali niedawno, że trasa stanie się faktem do
kwietnia 2006.
Wyrazy uznania dla stowarzyszenia i oby więcej takich inicjatyw, a nasze
miasto rozkwitnie.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,303,28448047,28448047,Otwiera_sie_skansen_Przedmoscie_Bydgoskie.html


Temat: D-Day
windows3.1 napisała:

> Po drugie, co do Zachodu. Encyklopedia wcale nie pisze, że 1
> czerwca siły Heer na zachodzie wyniosły 1.4 mln, wymyśliłeś to
> sobie.

A pisałem o Heer?

> Encyklopedia pisze dość niejasno, że od końca 1943 Niemcy
> zwiększali „siłę boj. armii zach.; latem 1944 liczyła ona ok. 0.8
> mln żołnierzy w 58 dywizjach (całość sił Wehrmachtu na zachodzie
> ok.1.4 mln)”. Ze sformułowania tego ani nie można zrozumieć, do
> którego momentu się ono odnosi, ani do którego obszaru.

Bo trzeba się douczyć trochę o strukturze Wehrmachtu. Istniało coś
takiego jak OB West (podobnie jak OB Ost, OB Sud-West) i tego
dotyczą te liczby.

Wskazówką jest też zwrot "liczyła ona ok. 0.8 mln w 58 dywizjach".

Gdzie Niemcy mieli w tym czasie 58 dywizji?

> Mowa jest ogólnikowo o „lecie”, więc chyba nie o 1 czerwca?
> Możnaby raczej przypuszczać, że dotyczy początków sierpnia 1944,
> gdy po dwu miesiącach walk Niemcy zdążyli przerzucić nowe
> jednostki.

Może byś przeczytał cały ustęp, a nie tylko fragmenty?

"...latem 1944 liczyła ona ok. 0.8 mln żołnierzy w 58 dywizjach
(całość sił Wehrmachtu na zachodzie ok. 1.4 mln). Latem 1944 siły
te zostały rozbite i zmalały do ok. 500,000 zołnierzy.
"


Więc jak, w 1944 na zachodzie były dwa lata? Chyba oczywiste, że
to "pierwsze" lato odnosi się do czasów tuż przed inwazją,
a "drugie" to sierpień/wrzesień, po rozbiciu Niemców w Normandii.

> Wydaje mi się też, że Encyklopedia używa tu wymiennie
> terminów „Wehrmacht” i „armia zachodnia” więc sądzę, że podane
> przez nią liczby odnoszą się do całości sił zbrojnych.

No i? Waffen SS to jakaś formacja niewalcząca? Może spadochroniarze
z Luftwaffe też tylko markowali udział w wojnie? A flak strzelający
do czołgów lub jako artyleria polowa to wymysł alianckiej propagandy?

> Podsumowując wydaje mi się, że po pierwsze warto dokładniej
> zrozumieć o czym jest dyskusja, po drugie warto dokładniej czytać
> źródła, a po trzecie warto ich nie przekręcać.

Lekarzu lecz się sam!

> Po czwarte, jeśli encyklopedyczne wydawnictwo sprzed 34 lat podaje
> jedne dane, a takie samo wydawnictwo sprzed 4 lat inne, to ja
> miałbym raczej podejrzenia wobec tego starszego, a nie machał z
> lekceważniem ręką na to nowsze.

Jeżeli liczby podowane przez to nowsze są w oczywisty sposób bzdurne
należy machnąć na nie ręką.

Bardziej dokładne liczby są u Muller-Hildebrandta. Liczebność
lądowych wojsk operacyjnych
na Zachodzie (OB West) wynosiła:

1.03.44 - 828,000
1.05.44 - 886,000
1.07.44 - 892,000

Jak napisałem to są tylko operacyjne wojska lądowe (Heer,
Waffen SS i polowe jednostki Luftwaffe).

W całości siły na Zachodzie to (np. 1.03.44):

Heer - 806,927
Waffen SS i policja - 85,230
cudzoziemscy ochotnicy - 61,439
wojska sojusznicze - 13,631
Luftwaffe (całość) - 337,140
Kriegsmarine - 96,084

razem - 1,400,451

Czy teraz już jest dla ciebie jasne o czym piszą w "Encyklopedii II
wś"?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,96327178,96327178,D_Day.html


Temat: wiarygodność
Użytkownik Marcin Kruszy <kruszy.mar@energoprojekt.com.plw wiadomo?ci
do grup dyskusyjnych napisał:3A08F7D6.AD10A@energoprojekt.com.pl...


KaPuStka wrote:

| Nieudan?? Spróbuj walczyć przy -40 i 2m ?niegu,

To już problem Sowietów. Atakuj?cy wybiera czas i miejsce.


Patrz mój post w tej samej sprawie.........


| bez możliwo?ci wezwania wsparcia artyleryjskiego czy czołgów.

Oj, czołgów mieli.


Patrz mój post w tej samej sprawie.........


| Spróbuje przełać fortyfikacje
| zgrupowane w trzech rzutach, spróbuje walczyć z lud?mi którzy znaj?
teren i
| s? do takiej walki szkoleni i przygotowani. A zauważ że jednak RKKA
| wpieprzyła Finom!

Operacyjnie tak, taktycznie nie.
Politycznie chyba też nie za bardzo.


Patrz mój post w tej samej sprawie.........


| Nie przekonuja mnie argumenty o wyjatkowej skutecznosci
| doktryny wojny blyskawicznej sprawdzonej m.in. w Hiszpanii, Polsce i
| Francji, oraz ze armia stworzona do agresji nie potrafi prowadzic
dzialan
| defensywnych.

| A kolega był w wojsku? Tam (na SPR_ przyanjmniej uczyli różnicy mędzy
| defensyw? i ofensyw?.

I o wyższo?ci obrony nad atakiem.


Co??????????????????????? Chyba kolega przespał wygłady z taktyki! Najlepsz?
obron? jest atak!!!!!!!!! Inaczej szkoli się żołnierza do obrony inaczej do
ataku, inny ma sprzęt....... nie jest dziwne że w tzw. dywzjach wtargnięcia
RKKA wycofano najpotrzebniejszy sprzęt do obrony, czyli saperkę. Popatrzcie
na filmy dokumentalne, większo?ć żołnierzy RKKA nie ma saperek! A jak się
okopać? R?czkami?


| Bo czy mozna te kleski
| czym innym wytlumaczyc jak niedoswiadczonymi dowodcami?

| A do?wiadczeni, którzy wpieprzyli Armii Kwantuńskiej? (1939)

Żukow. I to sporym kosztem. Jak istniało co? takiego, jak "Perspektywy",
drukowano jego pamiętniki.
Dwie atakuj?ce brygady pancerne miały połowę strat _w ludziach_.


Samodzielna Armia Dalekiego Wschodu w dniu 1-go lipca 1938 roku została
przekształcona w Front Dalekowschodni.  W sk?d tego frontu działały
następuj?ce jednostki pancerne - 2 Brygada Zmechanizowana (dow. płk.
Pantiłow) o skł?dzie 3 bataliony T-26 o raz batalion BT (ok. 140 czołgów),
oraz 32 i 40 Samodzielny Batalion Czołgów T-26 . W sumie 351 czołgów (257
T-26 i 81 BT). W walkach nad jeziorem Chasan RKKA straciła 8 BT  i 9 T-26.

Pod Chałchyn Goł znajdował się Korpus Armii Kwantuńskiej w sile 40 000
żołnierzy, 310 dział, 135 czołgów, 10 samochodów pancernych i 225
samolotów.. Zgrupowanie pod dowódctwem Żukowa miała w swym składzie 11 i 6
Brygadę Czółgów BT - razem 498 sztuk.  A szturm na Bain-Cagan przeprowadziła
11 Brygada dowodzona przez Jakowlewa (rozstrzelany w 1940 r.), straty w dniu
3 lipca 1939 osi?gneły 80 sztuk - czyli zgadza się, ale..........nie dwie
brygady a jedna i nie 50% a 33%, a po tym ataku Żukow odwołał Jakowlewa. 31
sierpnia skończyła się bitwa: straty - 61 000 japończyów (zabitych i
wziętych do niewoli) i 18 000 z RKKA


A Armia Kwantuńska to chyba dopiero '45?


nie, 1937


| a przeciez sam najlepiej
| wiedzial, jaka armia dysponuje. Ale mimo wszystko Finlandia - choc
trudny
| do zdobycia teren - pokazala, jaka ta armia naprawde byla.

| Była rewelacyjna, dokonała tego, co nie możliwe.

Wedle natowskiego komputera.:)
Rewelacyjna armia nie straciłaby ćwierć miliona żołnierzy.


Dlaczego nie? Komuna nie liczy się z pojedynczym człowiekiek, .......liczy
się masa.......


| Zeby ta dyskusja rozwiala wszystkie watpliwosci, powinnismy
odpowiedziec
| jeszcze na pytanie: co w takim razie spowodowalo kleski Armii
Czerwonej w
| 1941,

| Jak wyżej, RKKA była przygotowywana w ludziach i w sprzęcie do walki
| ofensywnej.

Tak ?rednio na jeża, powiedzmy sobie szczerze. W '39 RKKA straciła
czterdzie?ci parę czołgów w walce i dziesięc razy tyle na skutek strat
niebojowych.


A ile czołgów użyto? 5000 sztuk!!!!!!!!!! (straty 42 czołgi i uszkodzonych
429) - 9,42% A jakie straty miał Wehrmacht podczas zajmowania Danii?


| skoro czystki z konca lat 30-tych nie mialy wg Was negatywnego wplywu
na
| potencjal Armii Czerwonej?

| Spójrzmy na t? armię, która, jak pisałem wpieprzyła Armii Kwantuńskiej
tak
| że Mali Żółci Bracia nie odwarzyli się zaatakować.

1. AFAIK nad Chałchyn-Goł była jedna japońska dywizja piechoty.


Nieprawda!


2. Japońcy IIRC mieli zaatakować po zdobyciu przez Niemców Moskwy.


Raczej nie.....


Źródło: topranking.pl/1580/wiarygodnosc.php


Temat: "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud...
:)
"Jaką więc cenę zapłacił Wehrmacht za rozbicie pierwszego rzutu
strategicznego Armii Czerwonej?


„Ogólne straty naszych wojsk lądowych — pisze Haider -(nie licząc chorych) do
6.07.1941
roku wynoszą: rannych 42 755 (1 588), zabitych 13 869 (829),
zaginionych 5010 (81); razem = 61 634 (2498). Liczby w nawiasach dotyczą strat w
składzie oficerskim; nie wliczono ich do ogólnej liczby strat" .

Jeśli przedstawimy podane przez Haidera liczby w bardziej zrozumiały sposób
(sumując żołnierzy i oficerów), to otrzyma­my następujące dane obrazujące straty
Wehrmachtu:
15 tysięcy zabitych;
44 tysiące rannych;
5 tysięcy zaginionych bez wieści; Razem: 64 tysiące żołnierzy i oficerów.

Czytelnik, który miał dość sił i cierpliwości, aby dotrzeć do tego miejsca, wie
bez naszych podpowiedzi, że straty nie­mieckie były stosunkowo małe jak na
operację przeciwko wie­lomilionowej armii, prowadzoną na tak wielkiej
przestrzeni.
Pytanie jednak brzmi, na ile były one małe.

Porównywanie jest bogatym źródłem poznania. My jednak nie będziemy porównywać
strat Wehrmachtu ze stratami Armii Czerwonej w tym okresie. Dlaczego? Dlatego,
że już w szkole średniej wszystkim nam wyjaśniono, że nie należy zestawiać z
sobą ton i kilometrów ani stopni i amperów. Po­równywać można wielkości jednorodne.
Tak więc porównywanie liczb wyrażających poległych w walce Niemców i
rozbiegających się po lasach czerwonoar­mistów jest absurdalne.
Postaramy
się znaleźć bardziej sen­sowną podstawę do porównań.

Na początek zestawmy straty Wehrmachtu z jego liczeb­nością. Haider wielokrotnie
określa liczebność zgrupowania niemieckich wojsk lądowych na Wschodzie na 3,2
miliona ludzi. Z tego wynika, że do 6 lipca straty wyniosły 2% ogól­nej liczby.
Są to niewątpliwie bardzo małe straty. Nie trze­ba kończyć akademii, aby
wiedzieć, że wojska, które utraciły w sumie 2% stanu osobowego, nie musiały
przełamywać „za­ciętego oporu przeważających sił przeciwnika".


Teraz zestawimy straty pierwszych tygodni wojny radziecko-niemieckiej ze
stratami Wehrmachtu w Polsce (wrzesień 1939 roku) i Francji (maj-czerwiec 1940
roku).

Wojna w Polsce:
11 tysięcy zabitych;
30 tysięcy rannych;
3 tysiące zaginionych bez wieści.

Wojna we Francji:
27 tysięcy zabitych;
111 tysięcy rannych;
18 tysięcy zaginionych bez wieści.
Liczby te zaczerpnięto ze znanej monografii Tippelskircha .

Jak wynika z danych przedstawionych w równie znanej pracy Miillera-Hillebranda,
we Francji zaginęło bez wieści w sumie 978 ludzi Wehrmachtu, ale liczba
poległych wyniosła 48 tysięcy; w Polsce zaginęło bez wieści 320, a pole­gło - 16
343 żołnierzy i oficerów Wehrmachtu .

W zasadzie obraz jest jasny, ale konieczne są pewne wy­jaśnienia.
Armia polska liczebnością dywizji pięciokrotnie ustępowa­ła wojskom radzieckich
zachodnich okręgów wojskowych. Wy­posażenie techniczne armii polskiej i
radzieckiej było niepo­równywalne. Zaatakowana z trzech stron (z zachodu, z Prus
Wschodnich i zajętych przez Niemcy Czech) armia polska praktycznie pozostała bez
tyłów, a do tego jeszcze otrzyma­ła miażdżący cios w plecy stalinowskiego
topora. Straty nie­mieckie w Polsce były niewiele mniejsze od tych, jakie
Wehr­macht poniósł, zadając klęskę wojskom zachodnich okręgów Związku
Radzieckiego.


Straty Wehrmachtu we Francji (tak ogólne, jak i bezpow­rotne) w okresie,
który nasi historycy do dziś nazywają „mar­szem triumfalnym", były o 2,5 raza
większe aniżeli straty na Froncie Wschodnim poniesione do 6 lipca 1941 roku.

Miało to związek z tym, że główne wydarzenia wojny z Francją rozgry­wały się na
występie Normandii i Flandrii, z maksymalnymi odległościami do 300 kilometrów
wzdłuż i 250 kilometrów w głąb frontu. Odpowiada to rozmiarom Litwy, którą
jedna z trzech (w dodatku najsłabsza Grupa Armii „Północ" opano­wała w tydzień.


Najważniejsza rzecz polega jednak na czymś innym. Ża­den z radzieckich działaczy
państwowych ani późniejszych historyków nigdy nie przyznał, że Polska w czasie
odpiera­nia hitlerowskiej agresji osiągnęła jakieś sukcesy. „Państwo polskie,
którego władze przejawiały zawsze tak wielką butę i samochwalstwo - krzyczał 7
listopada 1939 roku z trybuny mauzoleum komisarz obrony Woroszyłow - już przy
pierw­szym starciu zbrojnym rozleciało się jak stara przegniła fur­manka".
Nikt i nigdy nie uważał majowych walk 1940 roku we Francji za przykład pomyślnie
przeprowadzonej operacji obronnej. Żadnemu z francuskich polityków, historyków
ani pisarzy nawet do głowy nie przyszło nazywać tego „wielką patriotyczną wojną
narodu francuskiego". Odwrotnie — słowa „maj 1940 roku" stały się dla Francji
synonimem katastrofy i największej hańby narodowej. Straty, jakie francuscy,
an­gielscy czy belgijscy żołnierze zadali wtedy Wehrmachtowi, to jedynie
minimum, które było osiągalne w warunkach ogól­nego chaosu, paniki i paraliżu
woli u wyższego kierownictwa kraju.
Nikomu z tego „wyższego kierownictwa"
nie postawio­no konnego pomnika w Paryżu, nikogo nie nagrodzono Orde­rem Legii
Honorowej przy żadnym jubileuszu."


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,99075230,99075230,_Mimo_pokojowego_nastawienia_Hitlera_Polsce_ud_.html




 

Powered by WordPress dla [Whisky i prochy]. Design by Free WordPress Themes.