6178 LCD

Whisky i prochy

Temat: Problem z ładowarką!
Też sądze że ta ładowarka Camelion SLIM jest dobra ale dużo osób poleca ładowarki MW 6178 z LCD http://www.allegro.pl/item126528764_...analy_krk.html

Z tych którą polecacie, ta druga ma funkcje rozładowania więc to może się przydać ?
Źródło: cyberfoto.pl/showthread.php?t=73012



Temat: akumulatory
:
:
Niedoświadczeni właściciele cyfrówek kupują tandetne niemarkowe akumulatory z napisem 3200mAh i są przekonani, że to dobry wybór. Tymczasem ich pojemność to zaledwie 2/3 deklarowanej, a po kilkunastu ładowaniach nadają się jedynie do recyklingu.
Czytaj HFR ;-) To te same akumulatory, wyprodukowane przez tych samych ludzi, w tej samej fabryce, tylko bez napisu 3200mAh.

:
...Prąd ładowania 200mA jest za mały dla aku o tak dużych pojemnościach. Przy częstym ładowaniu prądem mniejszym od 1/10 ich pojemności uzyskasz efekt "leniwego ogniwa" i znacznie obniżysz wydajność prądową bardzo dobrych ogniw NiMH...
Jakieś uzasadnienie? Czy sam to wymyśliłeś?

Pozdrawiam.
Temat wyboru aku wraca jak bumerang. Wystarczy poszukać (wszystko jest w tym wątku), ale jak widać, najprościej zapytać. Spróbuję więc znowu dołożyć swoje trzy grosze.

Wybór pomiędzy produktem firmowym, a "no name" jest oczywisty. Bezpieczniej kupować firmowe aku AA. Warto jednak zastanowić się co rozumiemy przez "firmowe" aku, bo producentów jest niewielu, a uznanych marek handlowych cała gromada.
Akumulatory produkuje Sanyo, Sony, GP Batteries, Energizer, Duracell, Panasonic, Varta, Hahnel, HFR. Natomiast znane i mniej znane marki handlowe jak: Philips, Hama, Camelion, Ansmann, Forever, Pentagram, Ever, Euro Power, M Power, ..., nie wyprodukowały żadnego akumulatora.

Napisy informujące o możliwej do zgromadzenia energii w tych aku, w przypadku marek handlowych, zależą jedynie od uczciwości i wyobraźni marketingowców i niewiele mają wspólnego z ich rzeczywistą pojemnością. Te firmy zamawiają u producentów najczęściej najtańsze ogniwa i naklejają nalepki ze swoim logo. Żaden znany producent nie wypuścił na rynek aku NiMH AA 3200mAh i takich nie ma.

Technologicznie najlepszymi ogniwami NiMH AA są Sanyo. Ten producent deklaruje aż 2700mAh i tyle rzeczywiście można z nich wyciągnąć. U innych jest już troszkę gorzej, ale dla przyzwoitości zawsze znajduje się informacja o gwarantowanej pojemności. Jest to napisane maleńkimi literkami na opakowaniu (GP, Energizer) i różnica na minus wynosi zaledwie 100-150mAh.

Jakość ogniw NiMH to nie tylko pojemność. Ważniejszym parametrem jest ilość naładowań i dopuszczalne prądy ładowania. Czym mniej znana marka, to większa ilość cykli na opakowaniu, a tak naprawdę, nawet najlepsze markowe ogniwa wytrzymują do 500 cykli, a już od 100 cykli rozpoczyna się powolny spadek pojemności. Przy deklarowanym, ok. 1000 krotnym, optymalnym naładowaniu pozostaje w takich akumulatorkach poniżej 10% prądu. Tak wyglądają wykresy nawet u najlepszych producentów.

Większość tanich (niemarkowych) aku to praktycznie odpady produkcyjne zarówno chińskich fabryk jak i uznanych światowych koncernów. Wszystkie partie nie spełniające wymogów jakościowych wędrują do Europy z logiem exportera, albo sieci handlowej i sprzedawane są jako super wydajne i o nierealnej pojemności akumulatorki. Rzadko który wytrzymuje 100 (sto) ładowań, a często padają już po kilkunastu. Nie spotkałem jeszcze aku "no name", którego pojemność przekraczała 2100mAh, chociaż na nalepce widnieje 2950mAh, lub 3200mAh.

HFR to najmłodszy producent akumulatorów na światowym rynku (maj 2001r), z najnowocześniejszymi technologiami i parkiem maszynowym. Produkowane przez ten koncern aku spełniają wszystkie standardy jakościowe, potwierdzone europejskimi certfikatami ISO i bezpieczeństwa CE, a podawane na opakowaniu parametry są prawdziwe. Z ciekawości zainteresowałem się tą firmą, bo zaskoczyła mnie jakość i parametry ogniwa R6, a przedtem wogóle nie słyszałem o takich akumulatorkach.

Joki, nie mam zamiaru udowadniać, że Ziemia jest okrągła i krąży dookoła Słońca. Jeżeli masz wątpliwość co do faktu "leniwego ogniwa" w NiMH, powodowanego (między innymi) długotrwałym ładowaniem prądem mniejszym od 1/10 pojemności ogniwa, to świadczy że cofnąłeś się do Średniowiecza. Poczytaj trochę o NiMH. Pisze o tym nawet w poradniku Zbyma72age, http://www.olympusclub.pl/pub/images...anie_czyli.pdf

Dla pełniejszego obrazu napiszę trochę o ładowarkach do aku NiMH.

Podstawową ładowarkę do aku NiMH można kupić już za ok. 30-40zł, ale nie do końca spełni ona nasze oczekiwania, chociaż będzie to ładowarka procesorowa, impulsowa i z funkcją rozładowania, bo tylko takie powinny być używane z aku NiMH. W tym przedziale cenowym kupimy ładowarkę dwukanałową, a więc taką, która ładuje jednocześnie 2 akumulatorki. Przykładem niech będzie popularna MW-8168 występująca z różnym logo marki handlowej (Emos, Forever, ...).

Lepszym rozwiązaniem są ładowarki czterokanałowe, ładujące każde ogniwo oddzielnie. Te urządzenia są zdecydowanie lepsze, ale ich cena zaczyna się od 70zł i w górę. Modelem w tej grupie jest MW-2073GS, lub MW-6178 z LCD. Markowe produkty Panasonic, Energizer, GP, to już wydatek ok. 100zł. We wszystkich tych ładowarkach brak regulacji prądu ładowania i ze względu na dość szybkie ładowanie polecam je do markowych aku.

Najbardziej zaawansowane ładowarki posiadają możliwość regulacji prądu ładowania i rozładowania. Są oczywiście procesorowe i impulsowe. Dodatkowo na wyświetlaczu możemy obserwować aktualny stan procesu. Mają zabezpieczenia zwarciowe i temperaturowe. Istnieje możliwość zaprogramowania cyklu operacji dla każdej celi osobno (ładowanie, rozładowanie, rozładowanie-ładowanie, ładowanie-rozładowanie-ładowanie, lub pełne formowanie aku z 3x ładowaniem i 2x rozładowaniem). Na bieżąco pokazują napięcie ogniwa, podawany prąd ładowania lub rozładowania, ilość dostarczonego lub pobranego prądu z ogniwa, a także całkowity czas trwania procesu dla każdej celi. Niestety cena takich ładowarek zaczyna się od ok. 130-150zł, a najtańsze modele to iCharger IC-8800, BC-700, BC-900.

Profesjonalne modele odporne są nawet na zaniki napięcia i umożliwiają powrót do dalszej pracy bez resetowania ustawień. Rozpoznają automatycznie pojemność ładowanych aku i ich rodzaj (NiCd, czy NiMH). Potrafią częściowo usunąć "efekt pamięci" i całkowicie "efekt leniwego ogniwa". To odpowiednie rozwiązanie zarówno dla markowych akumulatorów jak i tych "no name". Potrafią bezbłędnie naładować zarówno aku 100mAh, jak i 6000mAh, a pomyłka w wykryciu delta V i przerwanie ładowania w nieodpowiednim momencie jest raczej niemożliwa. Wydatek na takie "ustrojstwo" przekracza najczęściej 500zł, a przykładem jest Conrad Charge Manager 2010.

To co kupimy zależy tylko od zasobności naszego portfela i potrzeb.
Pozdrawiam.
Źródło: mobile.olympusclub.pl/showthread.php?t=6889




 

Powered by WordPress dla [Whisky i prochy]. Design by Free WordPress Themes.