I urzad Skarbowy bielsko-biala

Whisky i prochy

Temat: [Piłka nożna] Zagłębie Sosnowiec
Zagłębie walczy w barażu i z ...komornikiem
tod2009-06-16, ostatnia aktualizacja 2009-06-16 17:14



Wygrana z Polonią/Spartą Świdnica wcale nie musi zapewnić utrzymania w drugiej lidze. Klub z Sosnowca przygotował słaby wniosek licencyjny. Na drugą ligę liczy też BKS Stal Bielsko-Biała.

Gdy drużyna Zagłębia będzie w środę rozpoczynała pierwszy mecz barażowy w Świdnicy (g.17.) rozgrywanie tego spotkania może już nie mieć sensu. Wszystko za sprawą Kotwicy Kołobrzeg, która zgodnie z naszymi informacjami wycofuje się rozgrywek z powodu remontu stadionu. PZPN przesądzi o losie Kotwicy w środowe popołudnie. - To za późno, by odwołać baraż Zagłębia. Trzeba jednak założyć, że jeżeli klub z Sosnowca przegra, to właśnie on zajmie zwolnione miejsce - powiedziano nam w Warszawie. Dodajmy, że kolejne miejsce w drugiej lidze zwolni bankrutująca Odra Opole.

W Sosnowcu takiego rozwiązania nikt nie bierze pod uwagę. Działacze już starają się o drugoligową licencją, ale ich wniosek jest niestety słaby. - Dokumenty Zagłębia zawsze były perfekcyjne, a dziś... szkoda gadać - macha ręką Krzysztof Smulski z Komisji ds. Licencji dla klubów drugiej ligi.


- Brakuje dokumentów z ZUS-u, Urzędu Skarbowego. Nowej umowy z dyrektorem klubu i trenerem. Niektóre braki można wyeliminować od ręki, ale i inne - takie jak plan spłaty czy restrukturyzacji długu - to już poważna sprawa. Licencja jest zagrożona - dodaje Smulski. Jerzy Lula, dyrektor Zagłębia zapewnia, że klub się poprawi. - Nie ukrywamy naszych długów. Nie boimy się powiedzieć, że nęka nas komornik. Czekamy na niezbędne zaświadczenia z Urzędu Skarbowego i ZUS-u - mówi i potwierdza informacje "Gazety", że do kadry Zagłębia dołączył pomocnik Marcin Lachowski. Piłkarz odszedł z klubu trzy lata temu, ponieważ był zamieszany w futbolową aferę korupcyjną.

Smulski przypomina, że kolejne posiedzenie Komisji Licencyjnej odbędzie się 24 czerwca. Wtedy będą też rozpatrzone wnioski GKS-u Tychy oraz beniaminka z Radzionkowa. - Kluby mają olbrzymie problemy z przedstawieniem szczegółowego programu szkolenia młodzieży. Klecą informacje jak dzieci z pierwszej klasy. Nie pytamy, jaki trener szkoli jaką grupę, tylko o cele i podstawy współpracy - irytuje się Smulski.

W Bielsku-Białej miejscowy BKS zagra o drugą ligę z Jarotą Jarocin. Środowy mecz rozpocznie się o godzinie 17. Rewanże zaplanowano na sobotę.
..........
czyli jak dobrze pójdzie, to region może mieć 12 drużyn na szczeblu centralnym
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=2306



Temat: Za interpretacje beda wysokie oplaty
" />Informacja jaką dzisiaj dostałem z serwisu www.podatki.pl
MF w dalszym ciągu szuka jak by tu wyciągnąć troche kasy od obywateli. Przecież trzeba załatać te dziury które narobili niedawno aresztowani



Za interpretacje będą wysokie opłaty

18.05.2006

Urzędy skarbowe z miesiąca na miesiąc wydają coraz więcej interpretacji podatkowych. W pierwszym kwartale tego roku organy podatkowe wydały ich ponad 16 tys. To o 20 procent więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Nic dziwnego. Przepisy są na tyle skomplikowane, że zwykły Kowalski może sobie z nimi nie poradzić. Pyta więc urząd i to w zasadzie bez konieczności ponoszenia opłat. Teraz za wydanie interpretacji wiele płacić nie trzeba. Wystarczy opłata od wniosku, czyli 5 zł plus po 50 gr od każdego załącznika. Niestety wkrótce to się zmieni. Według opracowanych w Ministerstwie Finansów projektów, od przyszłego roku mogą pojawić się opłaty za wydanie interpretacji podatkowych - i to opłaty niemałe. Zamiast wiec pytać urząd, podatnik będzie zastanawiał się czy nie pójść do doradcy.

Po nowym roku od wniosku będzie trzeba zapłacić 50 zł lub 100 zł. Opłata 50-złotowa będzie konieczna przy wnioskach w indywidualnych sprawach dotyczących zaistniałego stanu faktycznego. Przy zdarzeniach przyszłych koszt za złożenie wniosku wrośnie do 100 zł. Gdy we wniosku poprosimy o interpretację różnych przepisów, opłata będzie pobierana od każdego interpretowanego przepisu odrębnie. Jeśli zatem zdarzy się, że w jednym wniosku zapytamy o przepis CIT, VAT i podatek od czynności cywilnoprawnych, opłata wzrośnie do 150, a nawet 300 zł.

Zakładając, że w przyszłym roku urzędy skarbowe wydadzą tylko 68 000 interpretacji i pobiorą od złożonych wniosków opłatę nie wyższą niż 50 zł, fiskus wyciągnie z kieszeni podatników 3,4 mln zł.

Ma zmienić się też tryb wydawania interpretacji. Od 2007 roku wydawaniem interpretacji chce zajmować się Ministerstwo Finansów za pośrednictwem Biur Informacji Podatkowej: w Bielsku-Białej, Lesznie, Płocku i Toruniu.

Na tym jednak nie koniec. Dziś podatnik składając wniosek o interpretację musi opisać w nim stan faktyczny, zadać pytanie, a także przedstawić własne stanowisko w sprawie. Od przyszłego roku składający wniosek o wydanie interpretacji będzie zobowiązany w przypadku wniosku dotyczącego zaistniałego stanu faktycznego – do wskazania przepisów prawa, które mają być przedmiotem interpretacji, wyczerpującego przedstawienia zaistniałego stanu faktycznego oraz do przedstawienia własnego stanowiska w sprawie oceny prawnej tego stanu faktycznego.

Ministerstwo zdecydowało też, że jeśli wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej nie będzie spełniał wszystkich wymogów, zostanie pozostawiony bez rozpatrzenia. To zmiana niekorzystna dla podatników. Dziś podatnik jest wzywany do uzupełnienia wniosku. Od przyszłego roku takiego wezwania nie otrzyma. Podobnie będzie w przypadku nie uiszczenia opłaty w terminie. W takiej sytuacji wniosek również zostanie pozostawiony bez rozpatrzenia i to bez uprzedniego wezwania do uiszczenia opłaty.

O dalszych losach proponowanych zmian będziemy informować.

(A.W. dla Fundacji Rozwoju Rachunkowości)
Źródło: podatki.org.uk/forum/viewtopic.php?t=261


Temat: Bank pomocy
Na wstępie przepraszam Administratora i Moderatora, za formę postu, jaką przyjąłem.

Zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Pozwolę sobie, pokrótce przedstawić moją sytuację w jakiej się znalazłem i co ma do tego "bank pomocy". Mam małą firmę rodzinną, która posiada kontrakt na dostawy surowego oleju rzepakowego do Rafinerii ‌‌ S.A. i do końca 2010r.
Zakładając firmę w 2002r znalazłem niszę rynkową związaną z paliwami odnawialnymi, co przywiodło nas do Rafinerii ‌‌ S.A.
Kłopoty finansowe mojej firmy zaczęły się 26 listopada 2004r, kiedy to złożyłem zapytanie do Urzędu Skarbowego w zakresie interpretacji prawa podatkowego. Otrzymałem odpowiedź 24 grudnia 2004r w której to Naczelnik Urzędu Skarbowego wydał błędną interpretację zaszeregowania stawki podatku VAT na sprzedaż surowego oleju rzepakowego. Ta opinia zobligowała mnie do wystawienia korekt faktur VAT z 7% na 22%.
Opinia wydana przez Urząd Skarbowy została uznana za nieprawidłową przez Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach Ośrodek Zamiejscowy Bielsko-Biała w przeciągu miesiąca.
Machina biurokracji urzędniczej ruszyła... .
Później Urząd Skarbowy zażądał ode mnie interpretacji wydanej przez Urząd Statystyczny w Łodzi w celu wydania nowej interpretacji. Wobec powyższego wystosowaliśmy pismo do GUS-u w Łodzi. Tamtejszy urząd wydał błędną opinię, a człowiek, który ją pisał nie miał pojęcia o czym pisze. Jego opinię podważyła znowu jednostka nadrzędna GUS Sekretariat Prezesa w Warszawie, ale po ponownym naszym odwołaniu się i już po drugim miesiącu walki z tym samym Urzędem Statystycznym, gdyż mają tzw. terminy. Prezes GUS-u w Warszawie po przeanalizowaniu dokumentacji i naszej opinii zajął tożsame stanowisko z moim.
Dopiero na podstawie tych dokumentów Urząd Skarbowy wydał postanowienie w którym stwierdził, iż moja pierwotna interpretacja prawa podatkowego była prawidłowa (błędne koło). Musiałem wystawić korekty korektom faktur VAT z 22% na 7%.
Ale na tym jeszcze się nie skończyło, gdyż US po wydaniu interpretacji wystąpił z kilkukrotnymi kontrolami skarbowymi. Od grudnia 2004r do sierpnia 2005r, bez przerwy byliśmy nękani przez poborców skarbowych (dla nich byłem potencjalnym złodziejem) i kontrole skarbowe, kilkakrotnie blokowano nam konta w banku. Maszyny do tłoczenia oleju, które nie były jeszcze wprowadzone do ewidencji środków trwałych firmy, już chciał zajmować poborca na poczet przyszłych zaległości. W tym okresie w sumie chodziło o jakieś 1mln PLN. Żeby moja rodzina mogła żyć, a zakład mógł funkcjonować, gdyż byłem zobligowany kontraktem, musiałem pożyczać pieniądze od rodziny i przyjaciół. Efekt działania US, to stracone 10 miesięcy w przeciągu których utraciliśmy płynność finansową i wiarygodność w oczach banku, kontrahentów i instytucji naukowych. O swoim zdrowiu i nerwach nie wspomnę.
Uwierzyłem, że jestem już na prostej, a moja determinacja i wiedza przyniesie zamierzony efekt, zacząłem działać, lecz nigdy już nie osiągnąłem dawnego rytmu.
Szukam różnych rozwiązań, czegoś, co mogłoby przynieść jakiś wymierny rezultat.
Na chwilę obecną, jedną z możliwości odzyskania utraconych korzyści to walka o odszkodowanie ze Skarbu Państwa.

Moim zamiarem jest zasugerowanie, na tym forum, stworzenia grupy, stowarzyszenia, banku pomocy etc., którego zadaniem byłoby ukierunkowanie przedsiębiorcy (który ma kłopoty) w aspektach gospodarczych, finansowych i prawnych. Mam tu na myśli szybkie przebranżowienie się (jeżeli jest taka konieczność albo możliwość), ochrona prawna (niespójność prawna), ewentualna pomoc finansowa.
Podnoszę ten temat, dlatego, że odbudowanie się po takich perypetiach jak moje ‟w pojedynkę” jest niezmiernie trudne.
Sam próbuję się odbudować i wiem jak to jest. Zmuszony byłem zmienić branżę i poszedłem w kierunku poryć dachów trzcinowych, które wcześniej znałem. Jest to dość specyficzna branża na rynku Polskim. Docelowo jednak, to nie dachy trzcinowe, są i będą moim celem. Musiałem się czymś zająć, żeby przeżyć. Żaden bank, instytucja finansowa i prawna nie była i nie jest zainteresowana mi pomóc, gdyż moja wiarygodność upadła wraz z błędną decyzją jednego urzędnika.
Mam kilka pomysłów, które warto byłoby wdrożyć w życie:
1.prosta produkcja estrów (najważniejsza jest tu receptura, którą posiadam i inne dodatki. To od niej zależy jakość i wydajność.),
2. prosty przerób frakcji glicerynowej na produkty łatwo zbywalne.
3. Branża odlewnicza: ‟przebitka” 1:4 i jeszcze kilka innych.
Do tego znajomość specyfiki rynków WNP. Wszystko to wieloletnie doświadczenie i praktyka.
Niemniej jednak to nie wystarcza. Potrzebuję pomocy z zewnątrz, pomocy ludzi. Być może znajdzie się ktoś na tym forum, ktoś, kogo zainteresowałem swoimi pomysłami i przemyśleniami?
Pozdrawiam Artur
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=28311




 

Powered by WordPress dla [Whisky i prochy]. Design by Free WordPress Themes.