om Madagaskar

Whisky i prochy

Temat: MAJUŚKI 2009
dankin - ja sobie kupiłam taka mieszanke normalnej rozpuszczalnej ze zbożową - Cafea. I to z mlekiem piję. Jak sobie raz czy dwa strzeliłam zwykłą kawę, to Młoda szalała bardzo XDD Dzięki za pozdrowienia dla Julka:) Dzis nie mogłam go odkleic od kompa, bo grał sobie w rózne gry z Wall-e i Evą... Kurde, mógłby wyzdrowieć, mielismy iśc na Madagaskar 2.

Rany, jakie mam brudne okulary, zaraz muszę wyczyścić, hehe

Morganna - teraz to wymiary z USG nic nie mówią tak naprawdę w jakim wieku jest maluszek. Najbardziej miarodajny jest wiek wyliczony z tego USG początkowego, gdzieś koło 12 tygodnia. Teraz to już maluszki rozwijają sie i rosna według własnego tempa, jak juz urodzone dzieciaczki. Twój może być po prostu drobniejszy. Np. moja w połówkowym wyszła o tydzień starsza i ważyła 460 gramów już. A to jest niemozliwe, juz ja wiem, starsza to ona byc nie może. Według USG z 12. tygodnia, Mała była idealnie dopasowana wiekiem z USG do tego z OM. A teraz już nie. Jak miałas to USG około 12 tygodnia i miałas podany wiek ciazy, to możesz od tamtego sobie policzyc, to wyjdzie pewnie to, co jest naprawdę.

moni - witaj wśród majówek:)

Idę dalej zajmować się domem... A wcale mi sie nie chce... Zresztą, mam bałagan jak diabli, wczoraj mojej babci przywieźli pralke i lodówke, i Julkowi spodobały się płachty takiej folii z babelkami, zabrał je do domu i teraz jest to wszędzie...

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=55541



Temat: Alternacje w j. słowiańskich - morfonologia


Swoją drogą, kontynuuj swój oryginalny temat, bo chętnie się dowiem o co Ci tak w ogóle chodzi poza odkrywaniem Madagaskaru od strony Afryki.

Na tak łaskawe zainteresowanie ze strony Szanownego Naczalstwa (ależ mnie zaszczyt kopnął) i wobec tylu ciepłych dowodów poparcia, nie mogę pozostać obojętny.

(chyba ominął mnie jakiś conlangerowy kurs motywacji )

Sądzę, że trzeba sobie zdać z jednego, czym morfonologia NIE jest.
Morfonologia NIE jest :
- częścią fonologii
- obszarem przejściowym między fonologią a gramatyką.
Po prostu : jest nauką, która zajmuje pozycję autonomiczną na poziomie fonetyki, fonologii, słowotwórstwa, fleksji i składni.
Jeśli próbować określić przedmiot jej badań byłby to : a) przegląd struktury (gdzie ?), b) sposób działania (jak ?) i c) historia przebiegu alternacyjnych sprzężeń (kiedy ?).
Pojedynczym elementem takiego sprzężenia jest ogniwo. Ogniwo zawiera w sobie wymieniające się elementy, które podlegają nieco innym prawidłowościom niż analogiczne fonemy w fonologii, dlatego
spec od morfonologii nie powinien czerpać z fonologii wprost gotowych formułek o cechach fonologicznych i stosować je mechanicznie do swojego ogródka.
Można sobie to mniej więcej uporządkować tak :
- na poziomie fonetyki - podstawowa jest głoska - alternacji brak
- na poziomie fonologii - podstawowy jest fonem - alternacje występują, przy czym niektóre fonemy w takich alternacjach są równoprawne, niektóre dominujące nad resztą
- na poziomie morfonologii - podstawowy jest alternant (należy w takim wypadku do najmniejszych jednostek gramatycznych) - alternacje występują i mają charakter gramatyczny

W strukturze języka kotłowałyby się :
a) zmiany fonetyczne – związane z pozycją fonetyczną
b) alternacje fonologiczne – związane z czynnikami fonologicznymi
c) alternacje morfonologiczne – związane z czynnikami morfologicznymi, derywacyjnymi, a nawet zasobem słownictwa w danym języku


Nie zawsze można łatwo odróżnić zmiany fonetyczne uwarunkowane pozycją od alternacji. Powód jest prosty : same alternacje powstają na podłożu zmian fonetycznych. Proces oczywiście jest złożony, występują liczne przeszkody, itd., itd...
Często trudno powiedzieć : czy to zmiana fonetyczna czy już alternacja ?
W językach słowiańskich najczęściej trzeba uwzględniać te dwie strony medalu. Są to procesy złożone i przebiegają równocześnie na kilku poziomach.
Weźmy np. takie pary wyrazów :

dąb – dęby, ząb – zęby, wóz – wozy

Po pierwsze, można widzieć w tym zjawisko ubezdźwięczniania w wygłosie, czyli na końcu wyrazu dźwięcznych spółgłosek ( niesonornych, tzn. nie należących do grupy r, l, ł, j, m, n )

Po drugie, o tym samym zjawisku można opisywać „fonologicznie” : w wygłosie wyrazu różnice między dźwięcznymi a bezdźwięcznymi neutralizują się.

Wreszcie po trzecie, zjawisko to można starać się oddać pojęciami z z zakresu gramatyki.

Z tego względu niektóre zjawiska fonetyczne mogą być przedstawione ( nie bez zastrzeżeń) jako alternacje.
Jednak coś takiego zrobić można ( uwaga na tanie przeloty rodzinne do Afryki przez Madagaskar !), gdy się najpierw ostrożnie rozszczepi te bliźnięta syjamskie.


Dlaczego warto prze prowadzić tę operację, chociaż jest bolesna ?
Otóż b. często dlatego, że przekształcenia fonetyczne nie są wiernym odbiciem szeregu morfonologicznego.
W wypadku typu noga - nóżka mamy wymianę alternantów [ g : ź ], i zakłada się ją POMIMO że w drugim wyrazie możliwe jest ubezdźwięcznienie dźwięcznego ź, czyli [ nuąka ]

Z drugiej strony w przykładzie "dąb - dęby, ząb - zęby" występuje alternacja [ om : em ], która w danym wypadku stanowi dodatkowy środek służący do rozróżniania M lp. od M. lmn. Różnica ta związana jest jednak bardzo ściśle z warunkami fonetycznymi.
Taka alternacja występuje w morfemach zakończonych w lp. na bezdźwięczną a w lmn. na dźwięczną, czyli : domp - demby, zomp - zemby.
Alternacja samogłosek w morfemie rdzennym nie wystąpi, jeśli końcowej bezdźwięcznej w lp., będzie odpowiadać również bezdźwięczna w lmn. : semp - sempy, czyli w piśmie sęp - sępy.
W pozycji przed ą-ź, alternacja może być wpleciona w artykulację wyraźnie nosową : [wąą - węźe], czyli wąż – węże.
Widać że choć pojęcia się zazębiają, wchodzą na siebie, to rozłupanie orzecha nie zawsze jest niewykonalne

Oho... droga na Ostrołękę
Źródło: conlanger.fora.pl/a/a,1065.html




 

Powered by WordPress dla [Whisky i prochy]. Design by Free WordPress Themes.